Kosmetyczka zapłaci odszkodowanie za poparzenie łydek podczas depilacji
26 stycznia 2016
Odpowiedzialność za utrzymanie dróg, chodników, nieruchomości – praktyczne wskazówki w dochodzeniu roszczeń za „zimowe szkody”
29 stycznia 2016

Sprawa o zadośćuczynienie dla uniewinnionego ws. narkotyków trafi na wokandę

Wkrótce będzie mógł ruszyć proces o zadośćuczynienie za niesłuszny areszt, którego od Skarbu Państwa domaga się mężczyzna uniewinniony prawomocnie ws. o produkcję narkotyków. Mężczyzna, który przesiedział w areszcie 27 miesięcy, domaga się 3,3 mln zł.

Sprawa dotyczy właściciela ośrodka wypoczynkowego z Turawy (Opolskie) Krzysztofa Stańki (zgadza się na podawanie danych), któremu wcześniej – na podstawie zeznań nieżyjącego już świadka koronnego Macieja B. ps. „Gruby” – zarzucono m.in. produkcję dużej ilości narkotyków oraz przynależność do grupy przestępczej.

Z powodu oskarżeń „Grubego” i zarzutów katowickiej prokuratury Stańko przesiedział w areszcie 27 miesięcy. Kolejne sądy wydawały w niej wyroki uniewinniające. W październiku 2012 roku – już po prawomocnym uniewinnieniu – właściciel ośrodka w Turawie złożył wniosek o odszkodowanie od Skarbu Państwa za niesłuszne aresztowanie. Domaga się – jak powiedział PAP we wtorek – w sumie 3,3 mln zł.

Proces ws. zadośćuczynienia będzie mógł ruszyć w związku z tym, że we wtorek Sąd Okręgowy w Opolu utrzymał w mocy wydany w lipcu wyrok opolskiego sądu rejonowego ws. o paserstwo, która była jednym z wątków sprawy Stańki. Opolski Sąd Rejonowy przyjął, że w tym przypadku doszło do nieumyślnego paserstwa i umorzył sprawę ze względu na przedawnienie. We wtorek Sąd Okręgowy podtrzymał ten wyrok odrzucając apelacje prokuratury oraz obrońcy Stańki. Skład sędziowski uznał m.in., że można mówić o „naruszeniu zasad ostrożności” przez Stańkę przy zakupie samochodu.

Po rozprawie Stańko powiedział, że choć miał nadzieję na uniewinnienie także w tym wątku, to cieszy go jednak ostateczne zakończenie sprawy po 13 latach. Tłumaczył również, że na kwotę, której będzie się domagał od Skarbu Państwa, składa się 2,7 mln zł. za 27 miesięcy w areszcie – po 100 tys. zł za każdy miesiąc oraz 600 tys. zł za szkody moralne poniesione przez Stańkę i jego rodzinę w związku z tą sprawą.

Reprezentujący Stańkę ws. o zadośćuczynienie mec. Mariusz Orliński wyjaśniał PAP we wtorek, że gliwicki sąd zawiesił ten proces do czasu wyjaśnienia wszystkich wątków sprawy Stańki w Opolu. Prawnik zapowiedział, że w najbliższym czasie – w związku z wtorkowym wyrokiem opolskiego sądu – zwróci się do sądu w Gliwicach o podjęcie zawieszonej sprawy i wyznaczenie terminu.

Katowicka prokuratura oskarżyła Stańkę o to, że latem 2002 r. produkował duże ilości amfetaminy – nawet 200 kg – w kuchni swego ośrodka. W związku z tym Stańko został w 2003 r. zatrzymany we własnym domu. Funkcjonariusze nie znaleźli jednak podczas przeszukania narkotyków. Ich śladów nie znaleziono także po przeprowadzeniu ekspertyz.

Proces Stańki ruszył w czerwcu 2010 r., a zakończył w styczniu 2012 – uniewinnieniem. Sąd uznał wtedy zeznania świadka koronnego Macieja B. za „niewiarygodne, niespójne, niekonsekwentne i nielogiczne”. Wyrok ten podtrzymał też Sąd Apelacyjny we Wrocławiu – także w kwestii paserstwa.

Po kasacji prokuratury Sąd Najwyższy uznał jednak, że kwestię paserstwa należy rozpoznać raz jeszcze. Zajął się nią opolski sąd rejonowy, który w marcu ub. roku uniewinnił Stańkę uznając, że zeznania świadka koronnego należy traktować „nader ostrożnie”. Apelację wniósł jednak prokurator. Przy ponownym rozpatrywaniu sprawy sąd w Opolu przyjął, że w tym przypadku doszło do nieumyślnego paserstwa i – ze względu na przedawnienie – sprawę umorzył.

Właściciel ośrodka wypoczynkowego w Turawie to nie jedyna osoba, którą swymi zeznaniami obciążył Maciej B. Od kwietnia 2012 r. do stycznia 2014 r. przed opolskim sądem okręgowym toczył się proces trzech braci – biznesmenów z Olesna – których „Gruby” oskarżył o produkcję narkotyków wraz z Krzysztofem Stańką. Proces braci rozpoczął się po 7 latach od ich wyjścia z aresztu, w którym każdy z nich spędził rok. Zakończył się ich uniewinnieniem. Sąd wówczas także uznał, że zeznania świadka koronnego, są bezwartościowe, niewiarygodne i nielogiczne.

Bracia także domagają się odszkodowania i zadośćuczynienia, w sumie 2, 7 mln zł. Proces w tej sprawie toczy się w Opolu, ruszył w październiku.

źródło: rp.pl