Linia lotnicza płaci odszkodowanie tylko za swój, a nie kolejny odwołany lot
18 kwietnia 2016
Każdy Polak może pozwać za „polskie obozy”
27 kwietnia 2016

Spór o odszkodowania za hałas z Okęcia przed Sądem Najwyższym

Jest szansa, że Okęcie zacznie wypłacać odszkodowania właścicielom, nad których domami latają samoloty.

Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów ma przeciąć spór dotyczący wypłaty odszkodowań właścicielom nieruchomości położonych w strefie ograniczonego użytkowania lotnisk. Mają one zrekompensować utratę wartości ich posesji oraz pomóc ochronić je przed hałasem.

Decyzję o tym, by problemem w poszerzonym składzie zajął się SN, podjął w czwartek skład trójkowy tego sądu, który rozpatrywał dwa pytania prawne, jakie do niego trafiły z warszawskiego Sądu Okręgowego. Będzie to bardzo ważne rozstrzygnięcie. Ukształtowały się bowiem dwie przeciwstawne linie orzecznicze – sądów administracyjnych i cywilnych. Teraz powstała szansa na ich ujednolicenie. Orzeczenie korzystne dla właścicieli nieruchomości otworzyłoby też drogę tysiącom osób do ubiegania się o odszkodowanie.

Duże lotnisko to kłopot

Najbardziej skomplikowana sytuacja dotyczy największej polskiej strefy ograniczonego użytkowania. Obejmuje ona 100 tys. nieruchomości, a dotyczy warszawskiego Okęcia. I to spory dotyczące tego właśnie portu stały się podstawą do zadania pytań SN.

100 tys. nieruchomości obejmuje strefa ograniczonego użytkowania wytyczona wokół Okęcia

Chodzi o to, że strefa wokół Okęcia została ustanowiona najpierw w rozporządzeniu nr 50 wojewody mazowieckiego z 7 sierpnia 2007 r. Następnie przestało ono obowiązywać, a Sejmik Województwa Mazowieckiego podjął uchwałę w sprawie ustanowienia kolejnej strefy wokół tego lotniska. Wówczas powstał problem, który do tej pory nie został rozwiązany. Chodzi o to, czy uchwała ustanawiała nową strefę, czy też była to ta sama strefa z rozporządzenia nr 50.

– Ma to zasadnicze znaczenie, od tego bowiem zależy, czy roszczenia odszkodowawcze są skuteczne czy nie. Prawo ochrony środowiska daje dwa lata na ich wniesienie od dnia wejścia w życie rozporządzenia lub aktu prawa miejscowego ustanawiającego strefę. Większość osób, która wystąpiła z wnioskami odszkodowawczymi, była objęta strefą z rozporządzenia – tłumaczy Łukasz Ptak, radca prawny.

Każdy sąd sobie

– Sądy administracyjne uważają, że jest to nowa strefa, z kolei cywilne, że nie. Ale to sądy cywilne wypłacają odszkodowania, a nie administracyjne. W efekcie masowo odrzucają pozwy w tej sprawie – tłumaczy Radosław Howaniec, radca prawny. Dodaje, że zdaniem sądów cywilnych ustanowienie kolejnej strefy musi spowodować nowe ograniczenia, by można było wypłacić odszkodowanie.

Nowe otwarcie

Co ciekawe, w jednym z pytań, którymi zajął się w czwartek SN, orzeczenie już raz zapadło: w czerwcu 2015 r. SN przesądził wówczas, że rozporządzenie przestało obowiązywać z chwilą wejścia w życie wspomnianej uchwały, tj. 3 sierpnia 2011 r. Tym samym roszczenia właścicieli są na ogół bezpodstawne.

ok. 2,5 tys. właścicieli ze strefy wystąpiło do tej pory o odszkodowanie do warszawskiego portu lotniczego

Sądu Okręgowego w Warszawie, który zadał to pytanie, odpowiedź Sądu Najwyższego nie zadowoliła. Postanowił więc na razie nie orzekać w tej sprawie, lecz zadać SN dwa kolejne pytania. Chodzi mu o rozstrzygnięcie, czy powstanie nowego aktu prawnego, a przede wszystkim utworzenie na jego mocy nowego obszaru ograniczonego użytkowania, nie jest przesłanką dla powstania nowego terminu zawitego. I czy w związku z tym dwuletni okres na występowanie z roszczeniami odszkodowawczymi biegnie na nowo od daty wejścia w życie tej uchwały. Gdyby tak było, roszczenie właścicielki nieruchomości jest dalej zasadne. Drugie pytanie dotyczyło już wypłat samego odszkodowania.