RPO: Kursanci w szkołach nauki jazdy narażeni na płacenie wysokich odszkodowań
16 marca 2016
Odpowiedzialność właściciela term za wypadek na basenie
23 marca 2016

Opóźniony lot – przewoźnik odpowiada za uchybienia podmiotów trzecich

Za nadzwyczajne okoliczności nie można uznać problemu technicznego samolotu, który spowodował odwołanie lotu, jeśli jest następstwem normalnego wykonania działalności przewoźnika – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.

 

Kilkoro pasażerów lotu z listopada 2013 roku poskarżyło się prezesowi Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC) na linie lotnicze. Powodem było 25-minutowe opóźnienie startu samolotu, przez które stracili możliwość przesiadki na inny lot.

Do późnienia doszło przez wykrycie usterki technicznej zewnętrznego generatora sprężonego powietrza (sprężone powietrze stosuje się, aby zapewnić początkowy obrót łopatek silnika) oraz konieczności wyładowania z samolotu bagażu pasażera, który nie stawił się do wejścia na pokład samolotu, mimo że nadał bagaż rejestrowany.

Niezadowoleni pasażerowi powołali się na naruszenie przez przewoźnika rozporządzenia (WE) nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z 11 lutego 2004 r., ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów.

Prezes ULC nie dopatrzył się jednak naruszenia przepisów, tłumacząc, że opóźnienie, które dotknęło pasażerów, wynosiło jedynie 25 minut, a ujawnienie usterki generatora sprężonego powietrza oraz konieczność wyładowania bagażu należącego do pasażera stanowiły nadzwyczajne okoliczności zwalniające przewoźnika z prawa do odszkodowania.

Prezes ULC powołał się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 19 listopada 2009 r. w sprawach połączonych C-402/07 i C-432/07, w którym stwierdzono, iż art. 5, art. 6 i art. 7 rozporządzenia należy interpretować w ten sposób, że do celów stosowania prawa do odszkodowania pasażerów opóźnionych lotów należy traktować jak pasażerów lotów odwołanych to znaczy, że mogą powoływać się na prawo do odszkodowania, jeżeli w wyniku opóźnienia lotu stracą co najmniej trzy godziny. Takie opóźnienie nie daje jednak pasażerom prawa do odszkodowania, jeżeli przewoźnik lotniczy potrafi dowieść, że duże opóźnienie lotu jest spowodowane nadzwyczajnymi okolicznościami, których nie można było uniknąć, pomimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków, to jest okoliczności, które pozostają poza zakresem skutecznej kontroli przewoźnika lotniczego.

W ocenie prezesa ULC żadne ze zdarzeń, które przyczyniły się do opóźnienia lotu z listopada 2013 r. nie powstało w następstwie działań lub zaniechań przewoźnika i było nie do przewidzenia. Przewoźnik nie mógł bowiem wcześniej zdiagnozować powstania usterki ani przewidzieć, że jeden z pasażerów, który nadał bagaż, nie stawi się do wejścia na pokład. Odnosząc się do usterki generatora sprężonego powietrza prezes ULC stwierdził, że przewoźnik miał uzasadnione podstawy, aby przyjąć, że profesjonalista, jakim jest zewnętrzna firma obsługująca samoloty, podstawi na czas sprawny generator sprężonego powietrza.

Prezes ULC zauważył, że przepisy rozporządzenia nie regulują wszystkich uciążliwych sytuacji, będących przyczyną nie tylko niezadowolenia pasażerów, lecz również powodujących ich wymierne straty finansowe. Wskazał, że ochrona pasażerów nie jest celem samym w sobie i nie może prowadzić do nadmiernej regulacji, ograniczającej wolność gospodarczą przewoźników lotniczych, jednak są oni zobowiązani – zgodnie z podstawowymi zasadami zwykłej uczciwości handlowej – do udzielania swoim klientom wszelkiej pomocy.

Inaczej całą sprawę ocenił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, którego zdaniem przyczyny opóźnienia lotu zostały nieprawidłowo zakwalifikowane jako nadzwyczajne okoliczności.

W uzasadnieniu wskazano, że po pierwsze, przewoźnik lotniczy odpowiada za opóźnienia spowodowane przyczynami leżącymi po stronie firmy, z której usług korzysta przy realizowaniu lotów. Po drugie, za nadzwyczajne okoliczności nie można uznać problemu technicznego samolotu, który spowodował odwołanie lotu, jeśli jest następstwem normalnego wykonania działalności przewoźnika.

Uzasadniając swoje stanowisko WSA odwołał się do wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 22 grudnia 2008 r. (sygn. akt C 549/07), w którym stwierdzono, że artykuł 5 ust. 3 rozporządzenia należy interpretować w ten sposób, że problem techniczny, który wystąpił w statku powietrznym, skutkujący odwołaniem lotu, nie jest objęty pojęciem „nadzwyczajne okoliczności” w rozumieniu tego przepisu, chyba że problem ten jest następstwem zdarzeń, które – ze względu na swój charakter lub źródło – nie wpisują się w ramy normalnego wykonywania działalności danego przewoźnika lotniczego i nie pozwalają mu na skuteczne nad nimi panowanie. Ponadto w wyroku tym Trybunał orzekł, że okoliczność, iż przewoźnik lotniczy przestrzegał minimalnych wymogów w zakresie przeglądów statku powietrznego, nie może sama w sobie wystarczyć do wykazania, że ten przewoźnik podjął „wszelkie racjonalne środki” w rozumieniu art. 5 ust. 3 rozporządzenia, a w konsekwencji do zwolnienia go z obowiązku wypłacenia odszkodowania.

Zdaniem WSA, podobne podejście należało zastosować w przypadku usterek sprzętu należącego do podmiotów, którymi przewoźnik posłużył się do wykonania lotu. – Odmienne przyjęcie zniweczyłoby cel, w jakim wydane zostało rozporządzenie, i umożliwiłoby przewoźnikom unikanie odpowiedzialności poprzez cedowanie jak największej liczby czynności na podmioty trzecie – zauważył sąd.

Odnosząc się z kolei do wyładowania bagażu pasażera, który nie zgłosił się do odprawy, sąd stwierdził, że należy ona do czynności wykonywanych rutynowo i fakt, że nie dokonano tego w czasie, kiedy podstawiany był działający generator sprężonego powietrza, świadczy wyłącznie o poziomie zorganizowania personelu obsługującego lot.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 29 października 2015 r. (sygn. akt VII SA/Wa 64/15)

źródło: rp.pl