Odszkodowanie za wypadek komunikacyjny
2 grudnia 2015
Jak uzyskać odszkodowanie za wypadek, w którym ucierpieliśmy?
10 grudnia 2015

Odszkodowania medyczne – błędy muszą kosztować

Sprawy o odszkodowania za błędy medycznie nie są proste i na ogół ciągną się latami. W dodatku dla wszystkich jest jasne, że o ostatecznej wygranej czy przegranej decyduje opinia ekspertów – także lekarzy, a chorzy często zakładają, że ci zawsze trzymają stronę swoich kolegów po fachu. Dlatego często pacjenci, choć czują się poszkodowani i uważają, że padli ofiarą braku fachowości lub zwykłego zaniedbania, rezygnują z dochodzenia swoich praw. Niesłusznie. Walka toczy się nie tylko o nasze prawo do rekompensaty za poniesione cierpienie, wydatki, ale także o podniesienie odpowiedzialności za poziom świadczonych usług medycznych.

Anna (prosi, by nie podawać jej nazwiska) jest stewardesą. Choć na jej zawodowe kwalifikacje składają się przede wszystkich specjalistyczne umiejętności i fachowa wiedza, nie oszukujmy się – w pracy musi wykazać się także nienagannym wyglądem. – Stewardesa o miłej aparycji jest nie tylko elementem wizerunku linii lotniczych, w których pracuje. Mój elegancki, zadbany wygląd ma świadczyć o tym, że jestem osobą, która „ma wszystko pod kontrolą”, na której można polegać.

Tymczasem trzy lata temu, u szczytu zawodowej kariery, Anna miała przykry w skutkach wypadek. – I to gdzie? Wcale nie na 10 tys. metrów nad ziemią, a na osiedlowej drodze – stara się zachować humor. – Jechałam rowerem i żeby uniknąć potrącenia dziecka, przewróciłam się na pobocze. Upadłam niefortunnie, złamałam nos, a na mojej twarzy została wielka, szpecąca blizna.

Od początku dla Anny było jasne, że musi poddać się operacji plastycznej – Starannie wybrałam lekarza. Nie szukałam najtańszej oferty, choć oczywiście cena miała znaczenie. Zapłaciłam 9 tys. za pełną korektę nosa i 2 tys. za usunięcie blizny. I to był początek mojej tragedii. Po dwóch latach walki, dwóch poprawkowych zabiegach (pierwszy częściowo płatny, drugi gratisowy) wyglądam jak karykatura człowieka. Znacznie gorzej niż bezpośrednio po pierwszym wyjściu ze szpitala.

KIEDY WARTO POMYŚLEĆ O ODSZKODOWANIU?

Mówiąc najogólniej, o odszkodowanie powinny występować osoby, które uważają, że w trakcie leczenia (niekoniecznie szpitalnego) przez zaniedbanie albo błąd ze strony personelu medycznego zostały narażone na szkodę, np. brak oczekiwanych skutków leczenia, przedłużoną rekonwalescencję, dodatkowe wydatki, konieczność ponownego wykonania zabiegów.

Odszkodowania można domagać się od szpitala lub innego podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych (np. przychodni lub lekarza przyjmującego pacjentów w prywatnym gabinecie). Podstawą do występowania przeciwko szpitalowi jest także nieprzyjęcie pacjenta, jeżeli w wyniku nieprzyjęcia pacjent poniósł szkodę.

NA CO MOŻNA LICZYĆ?

Można liczyć na wiele, choć od razu należy uzmysłowić sobie, że jeśli nasze wyobrażenia podsycają obrazy z amerykańskich sal sądowych, dobrze jest zejść na ziemię. Setki tysięcy dolarów za straty moralne w wyniku źle zrobionego liftingu czy nawet utraty najbliższej osoby to rzeczywistość, którą wielu z nas zna z hollywoodzkich filmów i, niestety, nadal wielu na jej podstawie wyobraża sobie potencjalne zadośćuczynienia. Polski system jest jednak skrajnie odmienny.

Rekompensata za błąd medyczny jest ustalana indywidualnie w każdej sprawie, w zależności od tego, jak poważne konsekwencje finansowe i zdrowotne poniósł pacjent w związku z zaniedbaniem. W rzeczywistości mamy tu bowiem do czynienia z trzema typami świadczeń: odszkodowanie, zadośćuczynienie pieniężne oraz renta.

KOMU NALEŻY SIĘ ODSZKODOWANIE?

Anna, stewardesa, miała wiele obaw, zanim powiadomiła lekarza, który przeprowadził operację, że zamierza wystąpić o odszkodowanie. Tak jak przypuszczała, chirurg przypomniał jej, że uprzedzał o tym, że efekt zabiegu może być niezgodny z jej oczekiwaniami. Wyciągnął także jej pisemną zgodę na zabieg, która zawiera klauzulę o tym, że jeśli wystąpią komplikacje lub efekt będzie niezadowalający, lekarz zwolniony jest z odpowiedzialności.

Prawnik poinformował ją jednak, że żadna deklaracja pacjenta nie zwalnia lekarza z odpowiedzialności, że na podstawie art. 415 Kodeksu cywilnego odpowiada za błędy w sztuce lekarskiej. Może także odpowiadać za nienależyte wykonanie zawartej umowy (art. 471 Kodeksu cywilnego).

Sąd w dużej mierze opiera się w takich sprawach na opinii lekarza-biegłego sądowego. Jednak podpisanie przez zestresowanego pacjenta deklaracji o zrzeczeniu roszczeń z pewnością nie zamyka drogi sądowej. Sąd może nawet uznać, że z uwagi na stan psychiczny pacjenta w tamtej chwili, taka rzekomo dobrowolna rezygnacja z należnych praw miała charakter wymuszenia.

O odszkodowanie na ogół występuje oczywiście sam pacjent, bywa jednak tak, że w wyniku niefortunnego (zdaniem zainteresowanych) postępowania pacjent umiera. Wówczas roszczenia może zgłosić także rodzina poszkodowanego.

JAK WYLICZA SIĘ KWOTĘ ODSZKODOWANIA

Odszkodowanie jest to kwota, która ma zrekompensować konkretną finansową stratę. Dlatego wlicza się do niej m.in. koszty:
– zakupu leków,
– dalszego leczenia, odwracającego skutki błędu,
– dojazdu do szpitala,
– dodatkowych badań i wizyt lekarskich,
– stosowania specjalnej diety,
– przystosowania mieszkania do powstałej w wyniku błędu lekarskiego niepełnosprawności,
– przygotowania do innego zawodu.

ZADOŚĆUCZYNIENIE

Zadośćuczynienie to rekompensata za szkodę, którą prawnicy nazywają niemajątkową, czyli cierpienia fizyczne i psychiczne (stres, ból). To odpowiednik znanych z amerykańskich filmów odszkodowań za straty moralne, ale pamiętać należy, że w Polsce kwoty te są nieporównywalnie niższe. Wysokość zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę zależna jest od okoliczności konkretnej sprawy. Z pewnością ma na nią wpływ rozmiar doznanych cierpień oraz czas ich trwania.

500 tys. zł zadośćuczynienia z odsetkami i ponad 2,5 tys. zł miesięcznej renty przyznał sąd 9-letniemu Jakubowi S. od szpitala w Golubiu-Dobrzyniu. Jeszcze żadna lecznica w byłym woj. toruńskim nie zapłaciła tyle za zaniedbania przy porodzie Stan [chłopca] jest tak ciężki i doznany rozmiar cierpień tak duży, że trudno nawet to opisać. (…) Nie miał [on] możliwości skorzystania z życia, nie zaznał żadnej przyjemności, a jedyne co odczuwał, to ból – w tych dwóch zdaniach uzasadnienia wyroku sędzia Małgorzata Kończal z toruńskiego sądu okręgowego w zasadzie zawarła wszystko, co przemawiało za zasądzeniem od golubskiego szpitala jednej z najwyższych kwot zadośćuczynienia w kraju. (22 października 2012, za portalem torun.gazeta.pl)

RENTA

Jeżeli w związku z błędem lekarskim powstał trwały uszczerbek na zdrowiu, wymagający ponoszenia systematycznych kosztów przez dłuższy czas, poszkodowany pacjent może domagać się również zapłaty comiesięcznej renty. Może domagać się jej także, jak nasza bohaterka Anna, gdy „utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej lub jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub widoki powodzenia na przyszłość” (art. 443 Kodeksu cywilnego).

JAK STARAĆ SIĘ O ODSZKODOWANIE? ŚCIEŻKA POSTĘPOWANIA

Krok pierwszy -Kierujemy sprawę do Sekcji ds Skarg i Wniosków w NFZ

Narodowy Fundusz Zdrowia w każdym oddziale wojewódzkim oraz w centrali w Warszawie wyodrębnił Sekcję ds. Skarg i Wniosków.

Jeżeli naruszenie praw pacjenta ma miejsce w zakładzie opieki zdrowotnej czy gabinecie lekarskim, który ma podpisany kontrakt NFZ, a podejrzewamy, że nasza sytuacja ma związek z nierzetelnym wywiązaniem się placówki z tego kontraktu, powinniśmy udać się do Sekcji ds. Skarg i Wniosków. NFZ dysponuje możliwością skontrolowania takiego szpitala, przychodni czy gabinetu oraz może nakładać na nie kary finansowe.

Narodowy Fundusz Zdrowia – Centrala, ul. Grójecka 186, 02-390 Warszawa, Infolinia tel. (0 22) 572 60 42, mail:infolinia@nfz.gov.pl, www.nfz.gov.pl

Krok drugi – Rzecznik Praw Pacjenta

Jeżeli uważamy, że w tym sporze NFZ nie jest naszym sprzymierzeńcem, a raczej drugą stroną, możemy skorzystać z pomocy Rzecznika Praw Pacjenta. Biuro Rzecznika udzieli także pomocy w działaniach przeciwko świadczeniodawcom.

Zasady działalności Rzecznika Praw Pacjenta reguluje ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku praw Pacjenta z dnia 6 listopada 2008 r.

Ogólnopolska bezpłatna infolinia Rzecznika Praw Pacjenta: 800 190 590 (czynna pn. – pt. w godz. 9.00 – 21.00) lub korespondencja na adres: Biuro Rzecznika Praw Pacjenta, ul. Młynarska 46, 01-171 Warszawa.

Krok trzeci – Ugoda lub postępowanie sądowe

Według prawa ugoda to rodzaj umowy, która ma usunąć istniejący między stronami konflikt i doprowadzić do kompromisu poprzez czynienie sobie wzajemnych ustępstw. Ugoda może być zawarta jeszcze przed skierowaniem sprawy do sądu (a więc de facto zamiast sprawy sadowej) lub w trakcie procesu. Oczywiście byłoby najlepiej, gdyby wszystkie spory na linii pacjent – lekarz kończyły się porozumieniem właśnie w drodze ugody zawieranej pomiędzy pacjentem a placówką medyczną.

Do ugody dochodzi jednak rzadko, zwłaszcza gdy pacjent występuje z roszczeniem wobec publicznej placówki.

„Te lecząc za nie swoje, bo publiczne pieniądze, mogą sobie pozwolić nawet na długotrwały proces sądowy. Problem zaczyna się w przypadku przegranej – pisze radca prawny Katarzyna Przyborowska na swoim blogu Prawo Medyczne – Częściej ugody (też przedsądowe) zawierają placówki niepubliczne, cieszące się dotąd dobrą opinią. Utrata dobrego imienia, a co za tym idzie pacjentów-klientów może być dla nich dużo większą stratą niż zapłata wynegocjowanego odszkodowania czy zadośćuczynienia. Wystarczy bowiem artykuł prasowy i wszyscy wiedzą, że „coś się stało w szpitalu X„. Pacjenci to zapamiętają, i nawet wygrana w sądzie ma wówczas drugorzędne znaczenie”.

Od 2012 r. istnieje nowa pozasądowa ścieżka w przypadku dochodzenia roszczeń medycznych. Pacjent, jego przedstawiciel ustawowy (gdy pacjent jest niepełnoletni) lub spadkobiercy (w przypadku śmierci pacjenta) mają możliwość złożenia wniosku do wojewódzkiej komisji do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych. Celem postępowania przed komisją jest ustalenie, czy zdarzenie, którego następstwem była szkoda majątkowa lub niemajątkowa, stanowiło zdarzenie medyczne. W zamierzeniu ustawodawcy ma to przyspieszyć postępowanie odszkodowawcze. Jest to opcja znacznie tańsza i szybsza niż postępowanie przed sądami powszechnymi. Postępowanie przed komisjami, podobnie jak przed sądem powszechnym, może również doprowadzić do uzyskania takiej rekompensaty od ubezpieczyciela szpitala.

Zdarzeniem medycznym jest zakażenie pacjenta biologicznym czynnikiem chorobotwórczym, uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia pacjenta albo śmierć pacjenta, będąca następstwem niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną:
– diagnozy, jeżeli spowodowała ona niewłaściwe leczenie albo opóźniła właściwe leczenie, przyczyniając się do rozwoju choroby,
– leczenia, w tym wykonania zabiegu operacyjnego,
– zastosowania produktu leczniczego lub wyrobu medycznego.

Nie są rozpatrywane wnioski dotyczące zdarzeń medycznych, które wydarzyły się przed 1 stycznia 2012 roku. Opłata od wniosku o ustalenie zdarzenia medycznego do Wojewódzkiej Komisji do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych wynosi 200 zł, a komisja powinna rozpatrzeć wniosek, zbadać sprawę i wydać orzeczenie w terminie do 4 miesięcy. Po złożeniu kompletnego wniosku komisja przekazuje go kierownikowi placówki medycznej i jej ubezpieczycielowi do rozpoznania sprawy i ustosunkowania się do niego. Placówka medyczna i jej ubezpieczyciel mają miesiąc na ustosunkowanie się do wniosku.

Ustawa określiła górne granice kwot odszkodowań zasądzanych przez komisje do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych. Wynoszą one 100 tys. zł za spowodowanie rozstroju zdrowia i 300 tys. zł, kiedy w wyniku zdarzenia medycznego nastąpiła śmierć pacjenta.

Z tego względu osoby, które ucierpiały szczególnie dotkliwie lub padły ofiarą wyjątkowo rażących błędów, powinny raczej dochodzić swych roszczeń przed sądami, gdzie mogą liczyć na nawet kilkukrotnie wyższe odszkodowania.

Każde województwo ma swoją komisję. Wszelkie informacje dotyczące sposobu składania wniosku do komisji, w tym opłat, oraz terminy można znaleźć na stronach urzędów wojewódzkich.

Krok czwarty – Postępowanie sądowe

Przede wszystkim pamiętajmy, że jeśli planujemy przedstawić roszczenia przed sadem powszechnym, czas pracuje na naszą niekorzyść. Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie. Jednak prawo określa też, że pacjent ma aż 10 lat na uświadomienie sobie, że padł ofiarą błędu czy niedbalstwa i dopiero od tej chwili na złożenie wniosku ma trzy lata.

Wysokość roszczenia określona w pozwie określa, do jakiego sądu musimy złożyć pozew. Jeżeli wartość przedmiotu sporu jest niższa niż 75 tys. złotych, kierujemy sprawę do sądu rejonowego, jeśli wyższa – do okręgowego.

Z wniesieniem powództwa łączy się obowiązek poniesienia opłaty. Wynosi ona 5% wartości przedmiotu sporu, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100 tys. zł.

W razie trudnej sytuacji materialnej osoby składającej pozew może ona zwrócić się o zwolnienie z kosztów postępowania, a także wnieść o ustanowienie adwokata z urzędu.

Przed złożeniem pozwu wskazane jest zgromadzenie dokumentacji medycznej z przebiegu leczenia. Zgodnie z art. 23 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta pacjent może wystąpić do zakładu opieki zdrowotnej o sporządzenie wyciągów, odpisów lub kopii swojej dokumentacji medycznej.

– Oprócz Karty Informacyjnej, którą pacjent otrzymuje po opuszczeniu placówki medycznej, warto udać się do szpitala i poprosić o pełną historię choroby, wyniki wszelkich badań przeprowadzonych przed i po zabiegu, obserwacji lekarskich, opis operacji – mówi Magdalena Sopyła-Rostek z Omega Kancelarie Prawne.

Aby otrzymać dokumentację medyczną, należy zwrócić się z wnioskiem do dyrektora szpitala z prośbą o jej udostępnienie. Dyrektor nie może odmówić wydania dokumentacji. Pacjent jest także uprawniony do wglądu do dokumentacji, sporządzania z niej odpisów lub kopii.

– Jeśli po domniemanym błędzie lekarskim leczyliśmy się u innych lekarzy, przydatna okaże się także ich dokumentacja. W miarę możliwości należy także gromadzić wszelkie rachunki (paragony, faktury), mogące potwierdzić wysokość kosztów poniesionych na dojazdy, badania, leki, będące skutkiem decyzji lekarskiej – dodaje Magdalena Sopyła-Rostek. – Można także zasięgnąć opinii specjalisty w danej dziedzinie medycznej na temat zdarzenia i poprosić o ekspertyzę.”

Tekst: Katarzyna Ziegler

źródło: medonet.pl