Spór o odszkodowania za hałas z Okęcia przed Sądem Najwyższym
22 kwietnia 2016
80 tys. zł dla mężczyzny, który trafił do więzienia na skutek pomyłki
28 kwietnia 2016

Każdy Polak może pozwać za „polskie obozy”

Występujący przed sądami w sprawie takich niesprawiedliwych określeń jak „polskie obozy koncentracyjne” odnieśli w poniedziałek sukces.

Wprawdzie krakowski Sąd Okręgowy oddalił powództwo Karola Tendery, byłego więźnia Auschwitz, domagającego się od niemieckiej telewizji ZDF przeprosin za sformułowanie o „polskich obozach zagłady Majdanek i Auschwitz”, ale uznał, że jego dobra osobiste zostały naruszone.

To oznacza, że w podobnych sprawach poszkodowani mogą uzyskać zadośćuczynienie.

– Określeniami sugerującymi, jakoby to naród polski był sprawcą zbrodni w obozach koncentracyjnych, pan Karol Tendera jako były więzień obozu Auschwitz ma prawo czuć się obrażony – powiedziała sędzia Justyna Sieklicka-Pawlak.

Pozew został oddalony, bo zdaniem sądu Tendera został skutecznie przeproszony przez stacje (dwukrotnie w listach i w oświadczeniu na stronie internetowej ZDF). Sąd wskazał, że powód nie może działać w imieniu narodu polskiego, ale jednocześnie rozwinął katalog dóbr osobistych o tożsamość i godność narodową, ważne zwłaszcza dla ofiar niemieckiej okupacji.

Do tej pory stanowisko sądów było takie, że ochrony dóbr osobistych może się domagać tylko ten, którego dobra zostały naruszone. Dlatego oddaliły dwa podobne pozwy, w tym Zbigniewa Osewskiego, którego jeden dziadek zmarł w obozie w Iławie, a drugi był więziony na terenie Niemiec. Zbigniew Osewski zażądał zadośćuczynienia za „polskie obozy koncentracyjne” użyte w niemieckim „Die Welt”. Sprawa czeka na werdykt Sądu Najwyższego.

– Poniedziałkowy wyrok traktuję jako zwycięstwo, jako kolejny krok zbliżający nas do momentu, kiedy koncerny niemieckie zaprzestaną używania określeń „polski obóz zagłady” – mówi mecenas Lech Obara, radca prawny i prezes Stowarzyszenia Patria Nostra, które reprezentuje powoda pro bono.

Być może cel taki jest, jeśli nie w zasięgu reki, to możliwy do osiągnięcia z czasem. Nielicznych obrońców dobrego imienia Polski przed sądami ma wesprzeć państwo. Zgodnie z przygotowaną przez Ministerstwo Sprawiedliwości nowelą ustawy o IPN (projekt skierowano pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów) daje Instytutowi możliwość wytaczania procesów cywilnych o ochronę dobrego imienia Polski i narodu polskiego. Takie pozwy będą mogły wytaczać także organizacje pozarządowe w zakresie swoich zadań statutowych. Jest więc szansa na bardziej zorganizowany odpór pomówieniom.

Wprawdzie pozew to jeszcze nie wyrok, a wyrok nie oznacza automatycznie skutecznej egzekucji, ale samo postępowanie sądowe niesie z sobą element edukacyjny i prewencyjny. Przyzna to każdy prawnik.

sygnatura akt: IC 151/14

źródło: rp.pl