Brak odpowiedzi ubezpieczyciela w ciągu 30 dni oznacza uznanie reklamacji
6 czerwca 2016
SA: wiek poszkodowanego ma znaczenie przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia
14 czerwca 2016

Adwokat dostanie blisko milion złotych za niesłuszny areszt

Handcuffed Fists of Man in Suit

Dziewięć miesięcy spędził w areszcie tymczasowym adwokat Roman Mirek z Katowic. Teraz za poniesioną szkodę i krzywdę – po kilkumiesięcznej batalii w Sądzie Okręgowym w Gliwicach oraz Sądzie Apelacyjnym w Katowicach –w ramach zadośćuczynienia otrzyma od Skarbu Państwa kwotę blisko miliona złotych.

 

Roman Mirek przebywał w areszcie tymczasowym od 19 maja 2006 r. do 9 marca 2007 r. W pismach do prokuratury wskazywał na konkretne dowody – znajdujące się zresztą w aktach sprawy – które świadczyły o obiektywnej niewiarygodności źródeł dowodowych. Pomimo tego przez większość czasu nie przeprowadzono zawnioskowanych przez niego dowodów dla wykazania jego niewinności. Wnioskował także o przebadanie go wariografem, ale prokuratura i w tym przypadku odmówiła. Co ciekawe, osoba, która obciążyła Romana Mirka, na takie badania zgody już nie wyraziła.

W sumie prokuratura postawiła Romanowi Mirkowi – wówczas jednemu z najbardziej rozpoznawalnych adwokatów w kraju – sześć zarzutów: rzekomego usiłowania wyłudzenia pieniędzy od Henryka Musialskiego i skłaniania go do składania fałszywych zeznań, usiłowania wyłudzenia pieniędzy od koszykarza oraz posiadania nielegalnego oprogramowania (trzy zarzuty). Co ważne, adwokat Roman Mirek nigdy nie był obrońcą ani Henryka Musialskiego, ani koszykarza, którym za pieniądze miał rzekomo obiecać wydostanie z aresztu. Natomiast laptop, w którym prokuratura znalazła nielegalne oprogramowanie, nie należał do mecenasa, lecz do jednej z firm, dla której pracował.

Ale dopiero w marcu 2014 r. – po 8 latach od opuszczenia aresztu – Roman Mirek został ostatecznie oczyszczony ze wszystkich zarzucanych mu czynów. – Trzy z postawionych mu wówczas zarzutów mogły dawno ulec przedawnieniu. Wystarczyło, że mecenas starałby się o przedłużenie sprawy. On jednak tego nie chciał. Jego celem było odnieść merytoryczne zwycięstwo. Postawił sobie za punkt honoru udowodnić, że jest niewinny, i to mu się udało – mówi adwokat Daniel Reck z kancelarii Duraj Reck i Partnerzy, która reprezentowała Romana Mirka.
W sierpniu 2014 r. do Sądu Okręgowego w Gliwicach trafił wniosek o zadośćuczynienie i odszkodowanie za straty moralne i finansowe poniesione przez prawnika w wyniku niesłusznego aresztowania. W maju 2016 Sąd Apelacyjny w Katowicach przyznał poszkodowanemu odszkodowanie w kwocie blisko 1 mln złotych.
źródło: lex.pl